Archiwum

Glina, która leczy
(2000 r.)

W galerii Forma&Colour -piękne formy i kolory wyczarowane przez niepełnosprawnych młodych ludzi ze Stowarzyszenia Tęcza. - To nie są dzieła sztuki. To jest ich rozmowa z nami - mówi Andrzej Bero, jeden z ceramików.

Artyści ze znanej grupy Keramos: Katarzyna Modrzejewska, Andrzej Bero i Jurek Szczepkowski trafili do ośrodka Stowarzyszenia Tęcza przy ul. Leonarda na Woli parę lat temu. Zachęciła ich pracująca tam koleżanka.

- Całe dnie spędzają tam ludzie w wieku 15-30 lat - niewidomi, słabowidzący, ze złożoną niepełnosprawnością. Ale tak naprawdę niewidomych jest mały procent, przeważają podopieczni z różnego typu porażeniami mózgowymi, niedowładami, autyzmem - opowiada Andrzej Bero.

- Są młodzi na wózkach, którzy nie poruszają się o własnych siłach, tacy, z którymi nie ma żadnego werbalnego kontaktu - dodaje Kasia Modrzejewska. - Na ogół ci, którzy są w miarę sprawni ruchowo, są głębiej upośledzeni umysłowo. A z kolei z tymi, co do których mamy przekonanie, ze są sprawniejsi umysłowo, nie ma prawie zupełnie kontaktu.

Jedyna wizytówka

Podopieczni przyjeżdżają do ośrodka rano, jedzą śniadanie, a potem mogą brać udział w zajęciach: muzykoterapii, nauce Braille'a, tzw. szkole życia, rehabilitacji ruchowej, zajęciach malarskich. Czeka też na nich w pełni wyposażona pracownia ceramiczna, a tam - terapia przez sztukę.

Andrzej: - My nie jesteśmy wykształconymi terapeutami. Nie mamy doświadczenia, pracujemy metodą prób i błędów. Obserwujemy, jak inni terapeuci sobie radzą i jakie mają metody.

Kasia: - A dziełka, które po tych zajęciach zostają, są tylko "wypadkiem przy pracy". Są jedynie zarysowane przez tych mlodych, a dopracowane przez nas. Andrzej: - Ale to bardzo ważne, że jakies materialne rzeczy po nich zostają. Bo jest to w zasadzie jedyna wizytówka osrodka. Inne zajęcia nie mają tak spektakularnych efektów. Tego, że ktoś się nauczy sznurować buty albo zapinać guziki, nie da się w żaden sposób pokazać światu, np. sponsorom. Natomiast ceramiczne czy malarskie prace można.

Grupy są malutkie, kilkuosobowe

Dlatego, że z kazdym z podopiecznych trzeba w zasadzie pracować indywidualnie. Pomagać wyrabiać glinę, lepić z niej kulki, łączyć w większe całości.

- W tej pracy też w zasadzie nie widać postępu. Bo ci młodzi się nie zmieniają, bardzo wolno uczą się nowych rzeczy. Tak wolno, że to prawie niezauważalne. Obsesyjnie powtarzają tę samą czynność, te same formy. Mieliśmy np. na zajęciach dziewczynkę, która lepiła wyłącznie piętrzące się na sobie fiigurki. Wymyślała o nich niestworzone historie, ale były niemal identyczne - opowiada Andrzej. Niewątpliwą gwiazdą na zajęciach jest Rysio Bremer. - To jedyna osoba całkowicie samodzielna, począwszy od pomysłu, przez wykonanie, po malowanie swoich prac. Czasami się konsultuje, ale raczej jest niesterowalny - śmieje się Kasia.

Rysio jest mistrzem przetwarzania kiczu. Pasjami wędruje z mamą po kwiaciarniach, bazarach, supermarketach i wyławia figurki krasnali, słoników, bałwanków i inspiruje się nimi w ceramicznej twórczości. Na wystawie w galerii Forma&Colour możemy zobaczyć jego figurki słoni i "Matki Boskie" (zaainspirowane swiętym obrazkiem, który Rysio znalazł w skrzynce pocztowej).

Jest ramka autorstwa Eli Szterefling - najbardziej kontaktowej osoby w grupie. Są naczynia Rafała Gmurczyka. - On tez jest gawędziarzem. Bardziej niż ceramikiem - śmieje się Andrzej Bero. - Bardzo słabo widzi i nie orientuje się w przestrzeni, dlatego najczęściej wykleja glinę w gotowych formach.

Są też małe, zlepione z kulek figurki Agnieszki Albrecht. Agnieszka ulepila już wszystkich znajomych, czlonków bliższej i dalszej rodziny, sąsiadów i panie z ośrodka. Nie poprzestaje w tym twórczym mozole, i trzeba przyznać, ze każda figurka jest inna. Agnieszka na pewno potrafi powiedzieć, kto jest kim.

"Barwy tęczy"

Wystawę prac malarskich i ceramicznych Stowarzyszenia Rodziców i Przyjaciół Dzieci Niewidomych i Słabowidzących "Tęcza" pt. "Barwy tęczy" mozna oglądać w galerii Forma&Colour przy Krakowskim Przedmieściu 66 do końca października (od wtorku do piątku w godz. 12-19, w soboty do 16). Wszystkie dzieła można również kupić.